Czasem lubię wiedzieć, na czym stoję. Poznać fakty, zrozumieć przyczyny, wysnuć jakieś wnioski. Zadziwić się tym, co już jako ludzie potrafimy. I właśnie taka jest książka Łukasza Lamży. Rzetelnie i jasno opisuje już istniejące technologie, pokazuje tropy ich rozwoju w najbliższym czasie, bez odlatywania w piękne, aczkolwiek mało realne wizje. Nie trzeba być geekiem, by zrozumieć to wszystko. I coś, co bardzo lubię. Autor nie infantylizuje czytelnika. Z kolei powieść Ishiguro to połączenie współczesnych nam problemów (alienacja młodzieży, rozpad związków, zmagania samotnej, pracującej matki, rolę rodziców po rozwodzie) z technologią, która jeszcze długo nie będzie dostępna. Jest coś pociągającego w wizji androidki, której empatia, jakże inna niż ludzka, bywa większa od wszystkich ludzi wokół. I smutnego w tym, jaką płaci za to cenę. Choć z drugiej strony czym jest spokojna, przewidywalna egzystencja w porównaniu z jej przeżyciami?