Złodziej czasu
Książka, w której pełno jest wszystkiego. Ludzi, nie całkiem ludzi, niby ludzi, rozważań o ich naturze i o naturze czasu. A gdy robi się zbyt serio, Pratchett nakłuwa ten balonik jednym celnym zdaniem. W moim osobistym rankingu nadal prowadzi "Wiedźmikołaj", lecz "Złodziej czasu", jego subtelniejszy młodszy brat, jest tuż za nim. Info dla osób niewidomych: na okładce mamy Śmierć z krukiem Miodorzekłem, sprzątacza Lu-tze i jego ucznia Lobsanga. Oraz Igora, który każdym swoim pojawieniem się kradnie show.