Księga Ludensona
Żywy, barwny język. Nieco dziecinne ilustracje. Wartka, zazębiająca się akcja. Sprawne prowadzenie postaci. Współczesność zgrabnie złączona z baśniowością. Drugorodny wytrwale słuchał, mimo że zwykle woli książki wiedzowe. Dla mnie była to uczta. Info dla osób niewidomych: czerwona okładka stylizowana jest na starą księgę. Tytuł żółty, wypisany niby starodawną czcionką. Ze środka, spod tytułu, z romboidalnego okienka patrzą na nas główni bohaterowie - Natalia, Marta, Mania, Ludenson i Jacek. Z boku rombu spogląda Stefan Jettecki. Książka świetnie nadaje się do czytania na głos, więc audiobook byłby niezłym pomysłem. A jeszcze lepiej słuchowisko.