Posty

Die Kinder von Bilbao

Obraz
Ein sehr gutes Buch. Intimes und ehrliches. Und leicht geschrieben, obwohl (oder vielleicht weil?) die Autorin solche schwere Erfahrungen beschrieben hat wie der Schock nach dem Erfahren, daß sie adoptiert worden ist und dazu noch illegal. Daß ihr Leibmutter ihr "leben ließ". Leben, aber nicht mit ihr. Nicht mit ihren Töchtern. Ich kann mir nur vorstellen wie man sich fühlt, wenn man ein Bastard ist. Nicht gewollt zu sein, wörtlich. Und dann entdeckt sie die Adoptiveltern neu. Egal was ihre Schwäche waren, sie haben Maria gewollt und sogar stark. Es gab auch die Milchmutter. Die wollte Maria auch.  Soviel als Spoiler. Dieses Buch muß man einfach erleben. Info für blinde Menschen: die junge Frau auf dem Umschlag hat schwarze lange Haare, reguläre Rissen und einen dunkelgrünen Rollkragenpullover mit gelben Streifen. Ihre Augen sind zu. 

Rok 2025 w książkach. Bez nich żyć niepodobna

Obraz
Gdybym miała rozdawać nagrody za najlepsze przeczytane przeze mnie w zeszłym roku książki, na podium stanęłyby: "Wczoraj byłaś zła na zielono", "Wiedźmikołaj", "Odrzania", "Opowiadanie świata", "Wygrzebane" oraz "Maud Montgomery. Uskrzydlona". Czyli autofikcja, satyra w przebraniu fantasy, reportaż poetycki, społeczne SF, proza życia w poetyckiej formie oraz wybitna biografia.  I byłby to wybór jak zawsze subiektywny. A u Was? Info dla osób niewidomych: na zdjęciu przystanek tramwajowy na Rondzie Starołęka. Nad nim chmury, w kolorach od białego do ultramaryny.  Nie ma to nic do książek, za to wiele do łutu szczęścia przy fotografowaniu. 

Kocie oko

Obraz
Fajna przygodówka historyczna dla dzieci w wieku około 9 do 12 lat. Cały czas jest akcja, przyjaźń i tajemnica. Zakończenie udane, autor nie poszedł na łatwiznę. A dla ciekawych jest też mnóstwo informacji historycznych oraz kody QR do strony o książce, na której znajdziemy jeszcze więcej informacji. A więcej to już tylko w bibliotece. Czemu nie ma czegoś takiego o Poznaniu? Drugorodny w szczecińską opowieść wessał się jak pijawka.  Info dla osób niewidomych: okładka przedstawia pyszczek czarnej, zielonookiej kotki. Nie mam pojęcia czemu zielonookiej, Maureen miała oczy złociste. Nie zielone.  Ilustracje wewnątrz książki są czarnobiałe i zgodne z treścią. Dobre i to. 

Czarnoksiężnik z Archipelagu. Powieść graficzna

Obraz
Dwie warstwy - fantastyczna i realistyczna - przeplatają się tu aż nadto zgrabnie. Dorastanie, przyjaźń, nauka, ale też własna duma i pycha. Warstwa graficzna bardzo ładna, choć niezbyt wyrazista. Po prostu ładna. Chyba czas przeczytać oryginał.  Info dla osób niewidomych: wyobraźcie sobie akwarelę. To farba wodna, dająca delikatne przejścia pomiędzy kolorami, wykorzystująca puste miejsca, a nie tylko zamalowująca pustą kartkę. Szczególnie dobrze nadaje się do wizerunków ze snu, obrazów morza czy dymu.  A sama okładka? Cóż, robi wrażenie. Widok z lotu ptaka na ciemną postać z kosturem i jej cień. Postać stoi na piasku, tyłem do morza. Jej cień sięga aż do fal, wnika w nie. Morze ma kolor butelkowej zieleni. Na jego tle białymi zawijasami wypisany jest tytuł tej powieści graficznej. Nazwiska Le Guin oraz Fordhama są brązowe. Nie rzucają się w oczy na plaży. 

Mała empiria

Obraz
Bardzo osobista, nostalgiczna, czuła i smutna książka lekką ironią podszyta. Dawkować ostrożnie, niespiesznie. Nie traktować jak wyroczni, filtrować przez przemyślenia własne.  Info dla osób niewidomych: okładkę wykonała sama autorka, która poza filozofią (co trochę w tekście widać) zajmuje się też rzeźbą z papieru (co po okładce widać pośrednio). Na ciemnobrązowym tle mamy więc drewniany regał z modelem przedramienia i żółtym elementem przypominającym czekoladę. Na regale stoi budzik, a słabe oświetlenie pochodzi od lampki biurkowej. Na pierwszym planie stoi malutki stoliczek z malutkim laptopem. Do laptopa z prawej strony po samolotowych schodach wchodzą ludzie. Na górnej krawędzi laptopa na desce surfingowej jakaś kobieta w sportowym staniku i krótkich legginsach robi mostek. Całość robi bardzo surrealistyczne wrażenie. Podobnie jak książka, banału w tym niewiele. 

Zwierciadło pęka w odłamków stos

Obraz
Morderstwo doskonałe. Zagadka. Wyraziste portrety postaci. Elegancki język. Poczucie humoru.  To najprawdopodobniej znaki firmowe Agathy Christie. Przekonam się, jeśli przeczytam kolejne jej książki. Tymczasem zachowam wspomnienie lekkiej i wciągającej lektury. Znacie Christie? Info dla osób niewidomych: cytrynowożółta okładka od razu przyciągnęła mój wzrok. Na jej środku widać dwa ciemnozielone drinki - po lewej z cytryną, a po prawej z miętą i limonką obok kieliszka. Ściana jest pomarańczowa, stolik cytrynowożółty z ciemnozielonym tytułem książki. Imię i nazwisko autorki wypisane jest na górze, nad kieliszkami, pomarańczową czcionką na białym tle z ciemnozieloną ramką. Cały rysunek otacza ramka o białym tle, przyozdobiona pomarańczowymi kwiatkami i ciemnozielonymi kropkami. Oszczędny wybór kolorów był dodatkowym powodem, dla którego kupiłam akurat ten egzemplarz książki. 

Trzy rysuneczki i jeden kolaż

Obraz
Bardzo ostrożne  Jak pierwsze kiełki na wiosnę  Nieszczególnie piękne  Syndromu oszusta dowody  Nie klękajcie, narody Info dla osób niewidomych: na zdjęciach widać moje wytwory. Aż głupio mi je opisywać.