Czarnoksiężnik z Archipelagu. Powieść graficzna
Dwie warstwy - fantastyczna i realistyczna - przeplatają się tu aż nadto zgrabnie. Dorastanie, przyjaźń, nauka, ale też własna duma i pycha. Warstwa graficzna bardzo ładna, choć niezbyt wyrazista. Po prostu ładna. Chyba czas przeczytać oryginał. Info dla osób niewidomych: wyobraźcie sobie akwarelę. To farba wodna, dająca delikatne przejścia pomiędzy kolorami, wykorzystująca puste miejsca, a nie tylko zamalowująca pustą kartkę. Szczególnie dobrze nadaje się do wizerunków ze snu, obrazów morza czy dymu. A sama okładka? Cóż, robi wrażenie. Widok z lotu ptaka na ciemną postać z kosturem i jej cień. Postać stoi na piasku, tyłem do morza. Jej cień sięga aż do fal, wnika w nie. Morze ma kolor butelkowej zieleni. Na jego tle białymi zawijasami wypisany jest tytuł tej powieści graficznej. Nazwiska Le Guin oraz Fordhama są brązowe. Nie rzucają się w oczy na plaży.