Posty

Człowiek nad wszystkim władzy nie ma

Obraz
Na szczęście nie ma Na szczęście wciąż rosną drzewa Na szczęście rzeczy istnieją bezcenne I nie umierają te bezimienne Z braku imienia nie więdną liście Kochać też można nieoczywiście Być nienazwanym, ciągle zmieszanym Puszczać latawce chmurom rumianym (Wiersz inspirowany blogiem znajomym, który polecam wszystkim ceniącym myśl spokojną i podaną nie wprost  https://cases-of-sale.blogspot.com ) Info dla osób niewidomych: kolaż mego autorstwa w estetyce snu. Paszcza aligatora rozwiera się nad meduzą, na tle której widać głowę pięknej kobiety z zamkniętymi oczami. Głowa ta wyrasta z ciała węża. W prawym dolnym rogu siedzi coś podobnego do myszy.  Nie próbowałam stworzyć czegokolwiek znaczącego. Po prostu wycinałam co popadnie i bawiłam się skojarzeniami. Obok Drugorodny robił to samo. Jeśli którekolwiek zwierzę poczuło się urażone, bo zostało niewłaściwe nazwane, to najmocniej przepraszam.

Dni, których nie znamy

Obraz
Niesamowity komiks. Nie graficznie, bo styl inspirowany mangą, a wolę bardziej zindywidualizowane portrety ludzi. Za to historia niezmiernie ciekawa. Można oczywiście skwitować ją hasłem "rozszczepienie osobowości". Ale nie będzie to wszystko. Można określić ją jako "ból i piękno dorastania". Ale nie będzie to wszystko. Można dorzucić do worka "nie sądź po pozorach". Ale czy będzie to już wszystko? I taka to właśnie opowieść. Niczym worek bez dna. Chapeau bas, monsieur Le Boucher, chapeaux bas.  Info dla osób niewidomych: okładka od razu przyciąga wzrok. Przedstawia grupę ludzi w lesie, nad brzegiem rzeki. Postacie układają się w trójkąt. Po lewej ciemnoskóra dziewczyna nachyla się do dwóch psów. Za jej plecami stoi jej matka z parasolem. Obok ruda dziewczyna obejmuje blond chłopaka. O jej plecy opierają się dwaj chłopcy obejmujący się w ten sam sposób. Po ich prawej stronie pulchna, czarnowłosa dziewczyna leży na brzuchu. Mniej więcej na środku brązowowło...

Dla Elizy. Tfu, dla Luizy

Obraz
Jesteś lekiem na całe zło Nim oddadzą Cię na złom  Wyłom zrób i patent spisz To wszystko w książkę  Gdyż  Czytać Ciebie to czysty miód  Jesteś cała kobietą cud Śmiechem leczysz i płaczem też  Sama wiesz :)) Więcej o Luizie na LinkedIn, szukajcie pod hasłem Luiza Szymanek Doctor Deadline:))  A kocieł to dla przyciągnięcia uwagi:)) Info dla osób niewidomych: na foci Pikuś rozdzierający paszczę w epickim ziewie. Dokładnie między jego kłem a językiem mieści się naokienna żółta naklejka z napisem "Nie dotykać"

Nie puszczaj mojej dłoni

Obraz
Fabuła miałka, za to jaka wspaniała kreska. Postacie charakterystyczne i fizycznie atrakcyjne, niezależnie od płci, wagi i koloru skóry. A jednocześnie lekko karykaturalne, co tylko dodaje im uroku.  Więcej rysunków Didiera Cassegraina tu:  https://characterdesignreferences.com/artist-of-the-week-12/didier-cassegrain Info dla osób niewidomych: na pierwszym planie mamy stojącą w wodzie młodą kobietę z pistoletem w dłoniach. Kobieta ma ciemną karnację i czarne włosy spięte w kucyk, nosi białą koszulę z podwiniętymi rękawami i obcisłe dżinsy z podwiniętymi nogawkami. Zdjęła buty. Widać, że bacznie się rozgląda. Woda jest przejrzysta. Pływają w niej ryby, można zauważyć kamienie, dziecięce wiaderko i łopatkę. W tle widać plażę z palmami, zarys wulkanu i wspaniałe niebo w kolorach błękitu, jasnego fioletu i różu.

W pajęczynie życia

Obraz
Tytuł pretensjonalny, lecz dużo bliższy oryginalnemu (The Tangled Web) niż "Dzban ciotki Becky". Miałam to szczęście, że w bibliotece były oba. Przekonałam się jak bardzo tłumaczenie wpływa na to, czy ktoś w ogóle zdecyduje się dać szansę książce. Wersja z pajęczyną w tytule to lekki, barwny tekst wypełniony wieloma emocjami bohaterów tekst. Natomiast ta z dzbanem to niezgrabne tłumaczenia imion i miejsc, niezgrabne zdania. Zupełnie jakby to nie Maud je pisała. Aż kusi, by dorwać oryginał i porównać zdanie po zdaniu. Co do samej książki, to przeładowany bohaterami i ich relacjami o mało co nie odstraszył mnie od dalszej lektury. Na szczęście kilkadziesiąt stron później wyłoniły się główne postacie, do których z łatwością się przywiązałam. Część z nich tworzy związki romantyczne, część przyjacielskie, część jest w wiecznym konflikcie. Mija rok i życie weryfikuje pochopne sądy. Wzruszenie przeplata się ze śmiechem i grozą. Ta Maud to jednak potrafiła pisać. PS w gratisie dostaj...

Nauka Świata Dysku

Obraz
Niemiłosiernie długo się z tą książką męczyłam. Wyrwałam wyłącznie dzięki poczuciu humoru autorów oraz wtrętom ze Świata Dysku. Reszta była niezła, choć ździebko przeterminowana (pierwsze wydanie było w 1999 roku, czyli z czasów, gdy biedny Pluton był jeszcze uznawany za planetę). Ale nie mam się co mądrzyć, żaden ze mnie ścisłowiec. Raczej nie będę już sięgać po lektury łączące czysto baśniową narrację z popularyzacją wiedzy. Skakanie między rejestrami za bardzo wybija mnie z rytmu. A Was? Info dla osób niewidomych: okładka jest czarna i zniszczona. Częściowo oddziela się od niej folia. Widzimy tu grupę magów z Niewidocznego Uniwersytetu w pozach dziwnie apostolskich. Na środku zaś wiruje Kula, czyli nasza Ziemia. Scenę oświetlają świece, co daje wrażenie tajemnicy.  Nazwiska Iana Stewarta, Terry'ego Pratchetta i Jacka Cohena, a także tytuł wypisane są złoto czerwonawą czcionką. Nazwisko Pratchetta umieszczone jest na czerwonej wstędze. Moim zdaniem to czysto marketingowy zabieg, ...

Cząberek

Obraz
Czyli dwie komiksowe opowieści o życiu czarnego kota. O tym, jak jeden dom stracił, a nowy zyskał. O przyjaźni z ludźmi i zwierzętami. O strachu, nadziei, nabywaniu i wychodzeniu z traumy, a także o tym, że dobre chęci czasem nie wystarczą.  Każdy tomik oprócz dużych emocji dostarcza też naukę. Nienachalną, ale bardzo przydatną. I dającą nadzieję na dobre zakończenie. Same rysunki są przeurocze i zwierzęta wypadają na nich znacznie lepiej niż ludzie. Biorąc pod uwagę temat, ma to głębszy sens.  Info dla osób niewidomych: w pierwszym tomie Cząberek patrzy swymi zielonymi oczami w górę i uszy też stawia w górę. Tło za nim jest ciepło żółte. W drugim na jego głowie siedzi miniaturowy pies, a na uchu wisi miniaturowy kot. Oba jasnoróżowe. Tu tło jest malinowe. Na obu okładkach Cząberek uśmiecha się od wibrysa do wibrysa. Pytacie, po co pisać o komiksie dla osób, które go i tak nie zobaczą? Po pierwsze, może coś jednak zobaczą. A po drugie, te komiksy to także dialogi i wyrazy dźwi...

Swoją drogą. Opowieść o trzech podróżach po inne życie

Obraz
Podróże na inne kontynenty i do innych ludzi. Kamerun, Arabia Saudyjska, Stany. Przyjaciel, żona, ojciec. Wartości afrykańskie, arabskie, europejskie. Zderzenie oczekiwań. Odwaga przyznania kim jesteśmy, a kim się (jeszcze?) nie umiemy stać. Druga po "Chrobocie" bardzo dobra książka Michniewicza. Info dla osób niewidomych: okładka utrzymana jest chłodnych kolorach. Dwie trzecie zajmuje zdjęcie autora idącego szosą na jakimś pustkowiu. Z tyłu widać odległe góry i bardzo niebieskie niebo. Autor nosi okulary przeciwsłoneczne, ma krótko przycięte włosy, wąsy i hiszpańską bródkę. Ubrany jest w ciemnoszarą turystyczną koszulę z krótkimi rękawami, spodnie koloru piasku i solidne buty. Ręce założył z tyłu.  Jego imię i nazwisko wypisane są granatowym, a tytuł książki białym fontem. Pod tytułem widnieje poprzeczna biała linia, a na jej tle, w białych kółkach fotografie osób, które zabrał w podróż. Wszystkie wykonane przez autora, jak również te wewnątrz książki. Tylko jego portret na ...

Biała magia

Obraz
Zbiór opowiadań napisanych przez Maud między rokiem 1897 a 1934. Odnaleziono je wiele lat po jej śmierci i po raz pierwszy opublikowano w Kanadzie w roku 1990. Widać w nich fascynację parapsychologią, silną emocjonalność (czułostkowość wręcz), konserwatyzm, umiłowanie piękna i ogromny idealizm. Zestawiwszy te krótkie utwory z wiedzą o życiu autorki, otrzymujemy podręcznikowy przykład eskapizmu. Lektura tylko momentami była dla mnie przyjemna. Trzymał mnie przy niej głównie upór i to, że cały tomik jest dość cienki. Pierwsze dwa tomy o Ani z Zielonego Wzgórza to przy nim arcydzieła. Info dla osób niewidomych: na trawiastozielonym tle nazwisko autorki i tytuł książki wypisane są żółtym, fantazyjnym fontem. Na środku okładki widnieje oprawiona w żółtą ramkę reprodukcja widokówki z młodą kobietą trzymającą bukiet kwiatów. Kobieta ma włosy ułożone w fale, podwinięte tak, że nie widać ich końców. Nosi sukienkę z krótkim rękawem, ozdobioną sztucznymi kwiatami i koronką przy dekolcie. Jej fryz...

Chłopki

Obraz
Dość chaotyczna, choć ciekawa książka. Uświadamia skąd wziął się archetyp matki karmicielki, czemu kobiety bywają uległe, rodzice nieczuli, czemu inteligencja wciąż pogardza klasą robotniczą i rolnikami. W skrócie pokazuje jak byt określa świadomość. Obecną i przyszłą.  Info dla osób niewidomych: okładka w kolorze ciepłej żółci przedstawia starszą kobietę w chustce na głowie, zgrzebnej kurtce i spódnicy, w zniszczonych butach. Kobieta idzie pochylona pod ciężarem niesionych przez nią wiader z wodą. Ma jej w tym pomóc koromysło, które pewnie też swoje waży. Za głową kobiety graficzka wycięła w tle białe koło, co ma chyba sugerować aureolę. Na oryginalnym zdjęciu jej nie ma. Są za to wiejskie chałupy i droga. A samo zdjęcie pochodzi z roku 1932. Zamieszczam je tutaj jako drugie.

10 minut i 38 sekund na tym dziwnym świecie

Obraz
Ciekawa konstrukcja fabularna. Dużo przemocy. Trochę czułości. Niestety nie udało mi się w tę książkę wczuć, za dużo tu było konstrukcji. Za mało siły emocjonalnej. Info dla osób niewidomych: okładka wygląda jak wycinanka. Na turkusowym tle mnóstwo szczegółów. Górą deszcz, róże za płotem, delfin, statek, samochód, kawa na stoliku i butelka wina. Przez falujący środek płynie tytuł. A dołem miasto z gwiazdami jak na karuzeli nad łóżeczkiem malucha, nas nią koty. Obok meczet, gałęzie z liśćmi i samolot.  Wszystko i nic. Bez filtra. Żeby nikt nie mógł zarzucić, że okładka czegoś nie pokazała. Zupełnie jak tekst w środku.

Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku

Obraz
Ten reportaż Rokity jest o wiele bardziej napakowany wiedzą niż jego późniejsza "Odrzania". Jednocześnie oba to nie tylko reportaż, to poszukiwanie tożsamości. W "Kajś" najbardziej podoba mi się przedstawienie śląskości przez pryzmat losów własnej rodziny, od czasów zaborów po dzisiejsze. Poza tym skromność autora, który swych słabości nie kryje i chętnie oddaje głos tym, którzy o Śląsku wiedzą więcej, bo zajmują się nią od lat. Co nie przeszkadza mu być krytycznym, gdy zajdzie potrzeba. I wstawki z języka śląskiego. I fakt, że książka została nań przetłumaczona, tytuł to "Kajś. Gyszichta ô Gōrnym Ślōnsku".  Dobre to, nie tak poetyckie jak "Odrzania", lecz nadal dobre. A kawałek o jedzeniu na rowerze i jego skutkach dla pisania zwyczajnie mnie rozbroił.  Info dla osób niewidomych: okładka jest biała, na samej górze widać czarno-białe zdjęcie człowieka jadącego rowerem po ulicy z ceglanymi kamienicami. Mogło być zrobione wszędzie na Śląsku, a wyd...

Maud Montgomery. Uskrzydlona

Obraz
Na tę biografię polowałam w bibliotece chyba z rok. Ponad sześćset stron pochłonęłam w nieco ponad dwa tygodnie, a nie nawykłam do aż tak grubych tomiszcz. Mary Henley Rubio stworzyła biografię prawie doskonałą. Mamy w niej wszystko, czego udało jej się dowiedzieć o prywatnym i publicznym życiu Lucy Maud Montgomery. Mamy tło społeczno-kulturalne dziewiętnasto i dwudziestowiecznej Kanady. Mamy odwołania do listów, gazet, wywiadów, dzienników Maud, wszelkie zdjęcia. Mamy wreszcie wyraźnie rozróżnione fakty i przypuszczenia autorki. Ogrom pracy jest imponujący, a pióro lekkie. Czego brakuje do doskonałości? Mniej spisów zebrań, zamiana przypisów końcowych na dolne, spisu treści, a ze strony tłumaczki spójnych tytułów książek Maud i bohaterów w niej wstępujących. Poza tym przydałoby się podzielić to wydanie na dwa tomy, bo jeden jest bardzo ciężki i nieporęczny (spróbujcie go czytać na stojąco w tramwaju, będąc jednocześnie obwieszoną np. torebką i torbą z laptopem).  PS istna kopalnia...

Dary

Obraz
Powolny, baśniowy styl. Zero efekciarstwa. Zwyczajni bohaterowie. Dary jako talenty. Ułomności ludzkiego charakteru. Stracone lata, a jednak nie całkiem. Nie dla każdego tak samo. Rodzice, którzy są rodzicami, a nie wystraszonymi nastolatkami. Dorastanie. Czujące i rozumiejące zwierzęta.  Jak mogłam żyć bez książek Le Guin? Info dla osób niewidomych: przyciągnęła mnie okładka. Butelkowozielone niebo, ziemia ogarnięta pożogą. Niewyraźne postaci dziewczyny z rozwianym włosem, kroczącego obok niej chłopca o oczach przewiązanych opaską i psa, który go prowadzi. Niepokojąco wygięte drzewo, rzucające cień na idących.  Tytuł wypisany ogniem, a nazwisko autorki na biało. Hipnotyzująca rzecz. 

Ostatni bohater

Obraz
Perfekcja ilustracji tak mnie rozpraszała, że oczy wciąż ześlizgiwały mi się z tekstu. Bohaterowie książki to... bohaterowie mocno już podstarzali (żeby nie powiedzieć przeterminowani), poza tym jeden tak czysty, że aż błyszczący (co samo w sobie jest podejrzane), jeden wiecznie zamyślony (a jak zamyślony, to wiadomo, że geniusz), a także tchórzliwy mag i cynik w jednej przechudej osobie. Ponadto lord menedżer i lokalny nerd. No i spora gromadka bogów i bogiń przeróżnej mocy i specjalizacji. Było nieźle. Chciałabym jednak uczty. Info dla osób niewidomych: okładka jest przebogata, co mój kot od razu zauważył i naostrzył sobie pazur. Nie wiem jak to w bibliotece wytłumaczę, ubytek narożnika jest znaczny.  Pomijając aspekt felinologiczny, widzimy na niej grupę bohaterów w wieku cokolwiek dojrzałym, w szale bojowym. Miecze błyszczą, zęby żółcą, gołe kolana sterczą, łysiny świecą, wózek Wściekłego Hamisha zrywa się do lotu. Atak odbywa się w zaśnieżonych górach, na tle pocztówkowo błęki...

Mysz-masz na Święta

Czasem człowiek potrzebuje człowieka, żeby coś zrozumieć. A czasem...myszy. A nawet całej rodziny myszy.  Dodajcie do tego świąteczny klimat, szczyptę humoru, lekki ukłon w stronę słynnego Kevina, niewymuszoną grę aktorską i już. Ogląda się to z przyjemnością, bez większych zaskoczeń, ale i bez rozczarowań.  W dodatku można na seans iść zarówno z dzieckiem z przedszkola, jak i z podstawówki. Albo samodzielnie, bo przecież jesteśmy już duzi, czyż nie? Info dla osób niewidomych: animowanych myszek nie zobaczycie, za to usłyszycie dubbing. Szczególnie przyjemny w wykonaniu Piotra Głowackiego, podkładającego głos ludzkiego taty.  Swoją drogą ciekawe jak brzmią oryginalne głosy norweskich aktorów z tego filmu. Te polskie bardzo mi pasowały, a nie jest to częste zjawisko.

Łobuziary. Najfajniejsze bohaterki literackie

Obraz
Leksykon dla dziewczynek w wieku około 7 - 11 lat i ich rodziców. Raczej nie dla typowych nastolatek, choć oczywiście próbować można. Podoba mi się samo podjęcie tematu łobuziar w literaturze dziecięcej i młodzieżowej, dodanie bibliografii z podziałem na wiek czytelniczek, pomysły zabaw w stylu każdej bohaterki, zamaszystą kreskę ilustratorki. Nie pasuje mi za to stereotypowo różowe tło okładki, spore uproszczenia w tekście i...Pippi przedstawiona jako dorosła panna, w dodatku opalona na brąz, co w przypadku rudzielca raczej nie jest możliwe. I to, że niektóre postaci wyglądają po prostu brzydko (np. Anda Szemiotówna czy Mary Poppins).  Jest to oczywiście książka z tezą, choć pożyteczną. Ucieszyłabym się z czegoś podobnego dla chłopców.  Koniec końców i tak wydaje mi się to lepsze niż głośne "Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek", z których autorki chyba zaczerpnęły pomysł. Zamieniły tylko prawdziwe osoby na bohaterki literackie. Z jednym wyjątkiem - u Chutnik i Szm...

Giocare con la lingua italiana

Obraz
Ma come c'è possibile? Ok. Ho imparato italiano con Duolingo. Un'idea cretina, ho giusto imparato come dire che "gli insetti bevono l'acqua";) Ho lasciato Duolingo tra 3 mesi. Forse sono una ragazza pazienza, ma non stupida;) Più tardi ho trovato MosaLingua. Ho imparato un anno e lasciato, imparare le sentenze senza grammatica non c'è sufficiente.  Ho trovato un corso d'italiano alla università aperta UAM. Anche altri libri per completare e approfondire la mia educazione. Ecco questi libri: "Włoski krok po kroku. A1" è un corso d'italiano comunicativo, molto simpatico "Emocje po włosku" è orribile, i miei occhi mi fanno male quando guardare gli disegni;) "Przepis na włoski" è una grammatica molto simpatica, ma troppo grande è pesante per potere la prendere in un tram. Le illustrazione sono belle. "Włoski. Słownik obrazkowy PONS" a prendere quando scrivere un testo come qui. Ah, ho fatto il mio telefono in italian...

Dolce vita

Obraz
Sto imparando italiano da un mese. Mi piaci molto. Per me l'italiano è come un cusino di francese, ma con molto di sole. Di solito facile, purtroppo non tutto tempo. Ma ok, una lingua senza problemi grammaticali non esiste, vero? Vorrei impararla bene e visitare Italia più tardi. Non devo andare veloce, la strada è lente e bella. Ogni martedì alla università aperta è un momento di dolce vita. Grazie, Professora. Grazie, i miei colleghi studenti. Grazie, il mio Marito Preferisco:)) PS ho scritto queste parole semplicemente di mia testa:))

Opowiadanie świata

Obraz
Subtelna, głęboka opowieść o cywilizacji. O ludziach, którzy ją tworzą. O innych, którzy ją niszczą. W imię wyższości własnej cywilizacji. A także o wierze i mądrości. Zrozumieniu i współczuciu. O tym, czym jest świat, czym słowa i jak jedno nie może żyć bez drugiego. I o miłości. We wszystkich jej obliczach.  To jedna z tych książek, które zostaną ze mną na długo. Nie dosłownie, bo ten egzemplarz muszę zwrócić do biblioteki. Zostanie ze mną z nadzieją, że kiedyś podaruję ją moim dzieciom. Dosłownie lub między wierszami.  Info dla osób niewidomych: na pierwszym planie widzimy zimorodka, przysiadł na gałązce. Za nim jest łąka i kilka drzew. Następnie jezioro i góry, częściowo za mgłą. Rysunek jest utrzymany głównie w odcieniach niebieskiego, zielonego i żółtego. Dość precyzyjny i realistyczny, jakby wyryty ostrym szpikulcem. Nieco stylizowany i z przemyślaną koncepcją kolorystyczną (większość obrazka chłodna, jedynie część piór ptaka, tytuł książki i wstążka z nazwą wydawnictwa...