Głupie zwierzęta Polski i jak je znaleźć
Humorystyczna książka o ssakach, płazach, gadach i rybach. O ptakach nie, bo im autor poświęcił osobną książkę.
Warstwa językowa w większości mi odpowiada. Marek Maruszczak bawi się słowami lekkimi, dosadnymi i codziennymi, cisnąc po wszystkim i wszystkich. Dla dzieci się te teksty niezbyt nadają, lecz starszym nastolatkom nie ma co ich mocno cenzurować.
Nie pasuje mi za to warstwa wizualna. Tworzona przez Nastię Jurewicz, z użyciem sztucznej inteligencji i własnego talentu. Na co dzień używanego w studiu tatuażu. Stąd pastelowe kolory i dziwnie równe krawędzie plam barwnych. Wolałabym rysunki całkowicie satyryczne lub realistyczne. Lub dobrej jakości zdjęcia.
A już najbardziej irytuje mnie to, kto weryfikował merytorycznie tekst, a kto ilustracje. Doktor habilitowany geografii i malarka abstrakcyjna. Gdzie Rzym, gdzie Krym?
Mimo mankamentów i tak warto było się z tą pozycją zapoznać. Choćby po to, by wyrobić sobie zdanie o tym, jakie proporcje rozrywki i edukacji odpowiadają mi najbardziej.
Info dla osób niewidomych: na białym tle namalowane są różne zwierzęta. Na górze, na ciemnozielonym prostokącie widnieją wypisane białymi literami tytuł książki i jej autor. Wśród zwierząt dzik ma dziwnie nastroszoną sierść na głowie. Reszta zwierząt wygląda mniej fantastycznie, choć może czegoś nie wiem.
Komentarze
Prześlij komentarz