Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2025

Skąd się wzięła Polska?

Obraz
No właśnie, skąd? Skąd w ogóle biorą się państwa? Co było modne w średniowieczu? Jak poganie widzieli chrześcijaństwo? Jak sprytnym księciem był Mieszko, komu podarował wielbłąda, z kim się kumplował i jak widziały go jego żony? Boguś Janiszewski i Max Skorwider to jedni z moich ulubionych duetów autorskich. Konkrety, luz i wyczucie, kiedy można i warto się z czegoś ponabijać, a kiedy znacznie mniej (patrz "O, choroba!", chyba najpoważniejsza książka z serii, jednocześnie zaspokajająca ciekawość i podnosząca na duchu). I tak w każdym tomie. Ten o początkach państwa polskiego opracowali przy współpracy z Babką od Histy, której bloga możecie znaleźć tu  https://babkaodhisty.pl/ O takie lektury nic nie robiłam;) Info dla osób niewidomych: okładka w stylu komiksowym ukazuje naszym zdumionym oczom wielką, średniowieczną rozpierduchę. W kurzu bitewnym latają miecze, strzały, garnki, a nawet curry wursty. Nad nimi zaś niebieskie niebo i Babka od Histy w kółeczku. Cud, miód i orzeszk...

Książki najlepsze?

Obraz
Książki najlepsze czyli jakie? Z najbardziej giętkim językiem? Najbardziej porywającą akcją? Najbardziej potrzebne w danym momencie? Co człowiek, to inna odpowiedź. Co okres jego życia również. U mnie, gdyby liczyć sam rok 2024, byłyby to "Kraina Chichów" i "Białe jabłka" Carrolla, "Porządek dnia" Vuillarda, "Pamiętniki ptaszka Staszka" Jedlińskiego, " Z obłędu odsiać słowo, wers, drogę" Bukowskiego, "Chrobot. Życie najzwyklejszych ludzi" Michniewicza, "Dziwne losy Jane Eyre" Brontë, "Saturnin" Małeckiego, "Kwiaty dla Algernona" Keyesa, "Wspaniali jesteśmy tylko przez chwilę" Vuonga i "Maddaddam" Atwood. Czyli wyobraźnia, współczucie, obserwacja, warsztat pisarski. A w przypadku Jedlińskiego sarkazm i autoironia. A które lektury zeszłoroczne Wy hołubicie?  Na zdjęciu: nie podrasowany Poznań w pewne mroźne popoludnie. Czyli ulica Woźna z wielkimi soplami na numerze 27, trochę zm...

Rodzice nastolatków na krawędzi

Obraz
Dalszy ciąg wywiadu Krystyny Romanowskiej z dwiema psychiatrkami. Tym razem skupiony bardziej na rodzicach nastolatków płci obojga. Na licznych przykładach widać, jak trudne jest współczesne rodzicielstwo. I jak bardzo mamią ich poradniki umawiające im, że istnieje jeden poprawny sposób wychowywania dzieci.  Jest w tej książce dużo o problemach ze stawianiem granic, nieświadomie przekazywanym nastawieniu do życia i równie nieuświadomionych wymaganiach, trudach samotnego rodzicielstwa, rozmawiania z dzieckiem w okresie burzy neuronów, przemocy psychicznego (z której rodzice często samo sobie sprawy nie zdają), wstydzie za dziecko uzależnione od substancji psychoaktywnych, wyczerpaniu rodzicielskim, diagnozie jednego dziecka i ryzyku wywołania zaburzeń u drugiego, terapii rodzinnej, dysforii płciowej prawdziwej i tej przykrywającej inne problemy.  Jedyne wnioski są takie, że lepiej mieć z dzieckiem głęboką relację niż jej nie mieć. Nie bać się stawiania granic. Dokształcać się n...

Nastolatki na krawędzi

Obraz
Pod tym chwytliwym tytułem kryje się pigułka wiedzy prosto od dwóch psychiatrek i psychoterapeutek. Napisana bez lukrowania, lecz i bez przyczerniania obrazu współczesnych nastolatek i ich rodziców. Nie poradnik, a wywiad. Co akurat jest ważne, bo dominują w nim bardzo bogate spostrzeżenia, a rad jest niewiele. Może to i dobrze, gdyż gotowe odpowiedzi dziwnym trafem rzadko znajdują zastosowanie w rzeczywistości. Za to wiedza o tym, na co zwrócić uwagę, co jest normą, a co nie, jakie mogą być przyczyny problemów młodych dziewcząt, jakie skutki zaniedbań rodzicielskich już tak. Tematy ciężkiego kalibru to burza neuronów, depresja, wtórne korzyści z choroby, autyzm, ADHD, brylowanie w internecie, używki, identyfikacja płci, seksualność a seksualizacja, zaburzenia odżywiania, samookaleczenia i próby samobójcze, diagnozowanie, terapia indywidualna nastolatki, jej rodziców i całej rodziny, system ochrony zdrowia psychicznego w Polsce.  Info dla osób niewidomych: na okładce widać stopy w ...

Żaden koniec

Obraz
Papużanka twierdzi, że nie interesuje jej akcja, a sam język. I to widać w jej książkach dobitnie. Tę wsobność, skupienie, obserwację, poczucie humoru. Precyzję opisu. Wrażenie niezwykłości jej spojrzenia. A zarazem dziwnie znajome schematy, jakby podglądała akurat twoją rodzinę. Albo sąsiadów. Skubana czai się za każdym krzakiem. Bez wrogich zamiarów. Po prostu stoi i się gapi.  I jak tu jej nie czytać? Info dla osób niewidomych: okładka to zdjęcie w sepii trzech kobiet. Jednej starszej, siedzącej na drewnianym krześle, ubranej w jasną koszulę z długimi rękawami, krawat i ciemną, długą spódnicę. Z każdego jej boku stoi młoda kobieta ubrana w jasną sukienkę trzy czwarte, czarne rajstopy i buty. Twarzy nie widać, ponieważ zasłaniają je haftowane mlecze u młodych kobiet, a u starszej kobiety haftowany dmuchawiec. Sukienki młodych kobiet pokryte są haftowanymi zielonymi listkami. Wszystkie kobiety trzymają wspólnie kilka nici zielonej muliny. Spódnicę starszej pokrywają wyhaftowane ja...

Wyszło jak zwykle... Rozbrajająca historia Polski

Obraz
Festiwal żenujących żartów. Fakty i fantazje wymieszane tak, że laikowi trudno je odróżnić. Po osiemdziesięciu stronach zwątpienia panu Pyzi udało się ostatecznie rozbroić resztki mego zainteresowania jego książką.  Info dla osób niewidomych: okładka to portrety czterech władców Polski. A to z dorysowanymi okularami, a to z diabelską bródką, wąsikami i różkami, a to z piracką opaską na oku i fajką w ustach, a to z trójkątnymi ząbkami. Pod tytułem kryje się jeszcze dwóch innych słynnych Polaków.  I czemu odnoszę wrażenie, że grafik postarał się bardziej niż autor tekstu?