10 minut i 38 sekund na tym dziwnym świecie

Ciekawa konstrukcja fabularna. Dużo przemocy. Trochę czułości. Niestety nie udało mi się w tę książkę wczuć, za dużo tu było konstrukcji. Za mało siły emocjonalnej.

Info dla osób niewidomych: okładka wygląda jak wycinanka. Na turkusowym tle mnóstwo szczegółów. Górą deszcz, róże za płotem, delfin, statek, samochód, kawa na stoliku i butelka wina. Przez falujący środek płynie tytuł. A dołem miasto z gwiazdami jak na karuzeli nad łóżeczkiem malucha, nas nią koty. Obok meczet, gałęzie z liśćmi i samolot. 

Wszystko i nic. Bez filtra. Żeby nikt nie mógł zarzucić, że okładka czegoś nie pokazała. Zupełnie jak tekst w środku.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Scottish impressions

Żaden koniec

Łucznik Zofia 2015