Nauka Świata Dysku

Niemiłosiernie długo się z tą książką męczyłam. Wyrwałam wyłącznie dzięki poczuciu humoru autorów oraz wtrętom ze Świata Dysku. Reszta była niezła, choć ździebko przeterminowana (pierwsze wydanie było w 1999 roku, czyli z czasów, gdy biedny Pluton był jeszcze uznawany za planetę). Ale nie mam się co mądrzyć, żaden ze mnie ścisłowiec.

Raczej nie będę już sięgać po lektury łączące czysto baśniową narrację z popularyzacją wiedzy. Skakanie między rejestrami za bardzo wybija mnie z rytmu. A Was?

Info dla osób niewidomych: okładka jest czarna i zniszczona. Częściowo oddziela się od niej folia. Widzimy tu grupę magów z Niewidocznego Uniwersytetu w pozach dziwnie apostolskich. Na środku zaś wiruje Kula, czyli nasza Ziemia. Scenę oświetlają świece, co daje wrażenie tajemnicy. 

Nazwiska Iana Stewarta, Terry'ego Pratchetta i Jacka Cohena, a także tytuł wypisane są złoto czerwonawą czcionką. Nazwisko Pratchetta umieszczone jest na czerwonej wstędze.

Moim zdaniem to czysto marketingowy zabieg, gdyż Pratchetta w tekście jest akurat najmniej. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Scottish impressions

Łucznik Zofia 2015

Terapia bez tajemnic. Jak wybrać dla siebie najlepszą pomoc