Ostatni bohater
Perfekcja ilustracji tak mnie rozpraszała, że oczy wciąż ześlizgiwały mi się z tekstu. Bohaterowie książki to... bohaterowie mocno już podstarzali (żeby nie powiedzieć przeterminowani), poza tym jeden tak czysty, że aż błyszczący (co samo w sobie jest podejrzane), jeden wiecznie zamyślony (a jak zamyślony, to wiadomo, że geniusz), a także tchórzliwy mag i cynik w jednej przechudej osobie. Ponadto lord menedżer i lokalny nerd. No i spora gromadka bogów i bogiń przeróżnej mocy i specjalizacji. Było nieźle. Chciałabym jednak uczty. Info dla osób niewidomych: okładka jest przebogata, co mój kot od razu zauważył i naostrzył sobie pazur. Nie wiem jak to w bibliotece wytłumaczę, ubytek narożnika jest znaczny. Pomijając aspekt felinologiczny, widzimy na niej grupę bohaterów w wieku cokolwiek dojrzałym, w szale bojowym. Miecze błyszczą, zęby żółcą, gołe kolana sterczą, łysiny świecą, wózek Wściekłego Hamisha zrywa się do lotu. Atak odbywa się w zaśnieżonych górach, na tle pocztówkowo błęki...